Apple posiada kolejny patent. Tym razem chodzi o Apple Watch. Okazuje się, że firma wymyśliła w jaki sposób Apple Watch może ostrzegać centra ratownicze na publicznych basenach, że jego użytkownik może utonąć.
W jaki sposób miałoby to działać? Zegarek wykorzystując wzorce w sekwencjach ruchów i pozycjach różnych części ciała, Apple Watch może określić, czy użytkownik porusza się normalnie w wodzie, tj. pływa, czy też znajduje się w trudnej sytuacji i wymaga ratunku. Jeśli Apple Watch wykryje nietypowe zachowanie w wodzie, powiadamia system ratunkowy na publicznym basenie, aby ratownicy mogli szybciej interweniować.
Matką patentu jest Biljana Badic z Monachium, która przyszła do Apple z działu modemów Intela. Założenie uruchomienia alarmu pływackiego jest dość proste: od serii 2 Apple Watch jest w stanie rejestrować sesje treningowe pływania, a nawet rozpoznawać indywidualne style pływackie. Korzystając z GPS, czujników przyspieszenia i żyroskopu, Apple Watch może określić, czy użytkownik porusza się w wodzie i czy jego ruchy są regularne i odpowiadają określonym wzorcom.
Jeśli tak nie jest, Apple Watch może określić względną pozycję rąk, nóg i tułowia. W tym celu zegarek uzyskuje dostęp do danych zdrowotnych: Jeśli puls nagle wzrośnie, osoba znajduje się w potencjalnie niebezpiecznej sytuacji, jeśli wartości VO2 nagle spadną, osoba może nie być w stanie oddychać. Na podstawie sumy wszystkich danych zegarek decyduje, czy dana osoba potrzebuje pomocy.
Byłaby to kolejna funkcja w zegarku Apple, która ratuje życie lub informuje o zagrożeniu życia.
Źródło: Maclife